„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe - strona 15
      Stary człowiek i morze | inne lektury | kontakt | polityka cookies |
opracowaniestreszczeniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Stary człowiek i morze

„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe

Pierwszy z rekinów zaatakował marlina od spodu, więc Santiago nie miał okazji, by go ugodzić. Drugi zaatakował w to samo miejsce, co wcześniej żarłacz. Santiago zadał mu dwa ciosy: w głowę i w oko. Rekin zdołał odgryźć kawałek ryby, ale po chwili opadł martwy na dno. Pierwszy drapieżnik wciąż znajdował się pod łodzią i bezkarnie obgryzał mięso marlina. Rybak wykonał manewr obrotu i ujrzał rekina. Wychylił się za burtę i zadał mu cios nożem. Zabolały go od tego całe ręce. Po chwili padlinożerca zatopił swoje kły w ciele ryby. Santiago zadawał mu wtedy liczne ciosy w głowę i oczy, lecz ten wciąż nie puszczał. Gdy wiedział już, że bestia jest martwa rozwarł jej szczęki za pomocą wiosła. Zaraz po tym rekin osunął się w głębię morza. Wiedział, że stracił już ćwierć swojego marlina. Zwrócił się do ryby: „Wolałbym, żeby to był sen i żebym jej nigdy nie złowił. Przykro mi z tego powodu, rybo. W ten sposób wszystko wychodzi na opak”. Żałował, że wypłynął tak daleko i przeprosił za to marlina.

Głos rozsądku nakazał mu sprawdzić, czy nóż wciąż trzyma się wiosła, ponieważ był przekonany, że to jeszcze nie koniec walki z rekinami. Rybak żałował, że nie wziął ze sobą osełki, ponieważ ostrze nieco się stępiło. Ponownie zganił się w myślach, że nie czas rozprawiać teraz nad tym, co powinien był zabrać ze sobą, ale skupić się na tym, co ma i jak potrafi to wykorzystać.

Wiedział, że taka ryba, jak marlin, mogłaby zapewnić mu dostatnie życie przez całą zimę, ale nie chciał o tym myśleć. Postanowił skupić się na obronie tego, co z niej zostało. Musiał często moczyć dłonie w wodzie, ponieważ wciąż krwawiły. Następny rekin był z gatunku płaskonosych. Santiago pozwolił mu ugryźć swoją rybę, ale zaraz po tym wbił drapieżnikowi w głowę nóż. Rekin zaczął się szarpać i kotłować, czego nie wytrzymało ostrze noża i pękło. Zostały mu już tylko osęk, rumpel, dwa wiosła i drewniana pałka.

Pomyślał: „Już mnie pobiły (…) Jestem za stary, żeby zatłuc rekina na śmierć. Ale spróbuję tego ...”. Zbliżał się wieczór, a rybak wciąż miał korzystny wiatr, dzięki któremu z każdą minutą był coraz bliżej lądu. Tuż przed zachodem słońca rekiny zaatakowały ponownie. Starzec zdecydował, że w walce z drapieżnikami użyje drewnianej pałki. Gdy pierwszy zacisnął swoje szczęki w ciele marlina, Santiago uderzył go z całej siły czubek głowy. Ponowił swój cios i rekin osunął się na dno. Z drugim już nie poszło mu tak łatwo. Pierwsze uderzenie było niecelne, drugie również nie wyrządziło drapieżnikowi wielkiej krzywdy. Dopiero kolejne dwa ciosy, gdy rekin po raz drugi kąsał jego rybę, poskutkowały. Nie udało mu się ich zabić, ale skutecznie je ogłuszył i zniechęcił. Santiago nie chciał spojrzeć na marlina. Widok jego rozerwanego ciała był dla niego zbyt ciężki.


Zapadał już zmrok, starzec miał nadzieję, iż niedługo ujrzy łunę Hawany. Pomyślał: „Mam nadzieję, że nikt się zanadto nie niepokoi. Tylko chłopiec może się niepokoić, rzecz jasna. Ale jestem pewien, że wierzy we mnie. Wielu starszych rybaków będzie się martwiło. I wielu innych też. Mieszkam w zacnym mieście”. Nie mógł rozmawiać ze swoją rybą, ponieważ była zbyt zniszczona, ale znalazł na to sposób. Zwracał się do niej „półrybo”, lub „rybo, którą byłaś”. Ponownie przepraszał ją, że do tego wszystkiego doszło. Był pewien, że za życia marlin swoim mieczem rozprawił się z wieloma rekinami. Wyobrażał sobie swoją rybę żywą, walczącą z największymi morskimi drapieżnikami i sprawiało mu to przyjemność. Doszedł do wniosku, że powinien był użyć jej miecza, aby nim zabijać kolejne rekiny, ale nie miał toporka, by go odrąbać.

Całkowita ciemność wywołała w starcu przekonanie, że nie żyje. Dotknął wnętrz sowich dłoni i poczuł ból, który upewnił go, że jeszcze nie umarł. Przypomniał sobie, iż obiecał zmówić modlitwy, lecz był zbyt zmęczony, by zrobić to teraz. Przykrył się workiem i położył się na rufie. Zadawał sobie pytania, czy wciąż ma szczęście. Mówił, że próbował je okupić osiemdziesięcioma czterema dniami na morzu bez żadnej złowionej ryby, a w momencie, gdy myślał, że je osiągnął, zaraz je utracił. Ostatecznie doszedł do wniosku, iż „Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać? A jednak chętnie bym wziął go trochę pod każdą postacią i zapłacił, co by żądano. Chciałbym już widzieć tę łunę świateł (…) Za wielu rzeczy chcę. Ale tego właśnie chcę w tej chwili”.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17  


Szybki test:

Santiago poprosił chłopca, by kupił mu los z numerem:
a) osiemdziesiątym piątym
b) osiemdziesiątym szóstym
c) osiemdziesiątym czwartym
d) osiemdziesiątym siódmym
Rozwiązanie

Wiatr - pasat - okazał się dla Santiago:
a) przeciwnikiem
b) sprzymierzeńcem
c) zgubny
d) nieszczęściem
Rozwiązanie

Ojciec DiMaggio był:
a) rybakiem
b) sportowcem
c) nauczycielem
d) urzędnikiem
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

Inne
Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe
Czas i miejsce akcji opowiadania „Stary człowiek i morze”
Geneza „Starego człowieka i morze”
„Stary człowiek i morze” jako opowiadanie - parabola
Problematyka opowiadania „Stary człowiek i morze”
Charakterystyka pozostałych bohaterów opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie w pigułce
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”
Motywy literackie w „Starym człowieku i morze”
Symbolika „Starego człowieka i morza”
Motyw przyjaźni w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Problem dumy, zwycięstwa i klęski w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Kompozycja i struktura opowiadania „Stary człowiek i morze”
Styl i narracja opowiadania „Stary człowiek i morze”
Plan wydarzeń opowiadania „Stary człowiek i morze”
Biografia Ernesta Hemingwaya
Pierwowzór Santiago?
Ekranizacje opowiadanie "Stary człowiek i morze"
Kalendarium twórczości Ernesta Hemingwaya
Kim był Joe DiMaggio?
„Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać?”
Wielcy o Hemingwayu
Najważniejsze cytaty – „Stary człowiek i morze”
Bibliografia





Tagi:
Partner serwisu: