Stary człowiek i morze | inne lektury | kontakt | reklama | studia
opracowaniestreszczeniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   
Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Stary człowiek i morze

„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe

© - artykuł chroniony prawem autorskim autor: Karolina Marlęga

Gdy chłopiec wrócił, zastał Santiago śpiącego w swoim krześle. Rozłożył, więc stary koc na ramionach rybaka. „Dziwne to były ramiona, wciąż jeszcze silne, choć bardzo stare; szyja też była mocna, a bruzdy mniej widoczne, gdy spał i głowa opadła mu na piersi”. Mężczyzna miał na sobie koszulę, która była łatana tyle razy, że przypominała żagiel. Chłopiec opuścił ponownie chatę starca, a gdy do niej powrócił z kolacją, ten wciąż spał.

Starzec początkowo nie chciał jeść, ale dał się w końcu namówić na czarną fasolę z ryżem, przypiekane banany oraz odrobinę duszonego mięsa. Chłopiec dostał to wszystko od Martina, właściciela Tarasu. Już nie pierwszy raz zawdzięczali mu posiłek. Santiago obiecał sobie, że w podzięce podaruje mu mięso z brzucha wielkiej ryby, którą miał zamiar wkrótce złowić. Martin ofiarował im także dwie butelki piwa Hatuey. Starzec wolał puszkowane, ale nie narzekał. Zanim zabrali się do jedzenia chłopiec zarzucał sobie w myślach: „Muszę tu mieć wodę dla niego - postanowił - i mydło, i porządny ręcznik. Dlaczego jestem taki bezmyślny? Trzeba mu sprawić drugą koszulę i kurtkę na zimę; jakieś buty i jeszcze jeden koc”.

Podczas posiłku, który bardzo smakował Santiago, jego pomocnik porosił go, by ten opowiedział mu trochę o baseballu. Ulubioną drużyną staruszka byli Jankesi z Nowego Jorku, dla których grał Joe DiMaggio. Zawodnik ten był uważany przez bohatera za najlepszego w historii tego sportu. Rozwodził się także nad Dickiem Sislerem, miotaczem drugoligowego Brooklynu. Santiago znał tego zawodnika osobiście, ponieważ odwiedził on kiedyś Taras. Starzec zaproponował mu wyprawę na ryby, ale baseballista się nie zgodził. Bohater był przekonany, iż „Wielki DiMaggio” z pewnością nie odmówiłby mu wspólnego połowu, ponieważ jego ojciec był również prostym rybakiem. Natomiast Sisler wychowywał się w bogactwie i nie wie nic o życiu w ubóstwie. Chłopiec powiedział, że gdy miotacz Brooklynu był w jego wieku grał już w największych klubach. Santiago wspomniał, iż on w tym wieku służył jako prosty majtek na statku rejsowym, który pływał do Afryki. Dzięki temu wieczorami widywał lwy nad brzegiem morza.


Starzec chciał zmienić temat z baseballu na „czarny ląd”, ale chłopiec wolał rozmawiać o sporcie. Poprosił, by mężczyzna opowiedział mu coś o Johnie McGraw, a później, by porównał Luque i Mike’a Gonzaleza. Gdy Santiago orzekł, że są to zawodnicy równi sobie, młodzieniec powiedział, iż nie ma lepszego rybaka niż jego przyjaciel. Starzec odparł, że to nieprawda, bo zna lepszych. Chłopiec zawołał: „Que va? (…) Jest wielu dobrych rybaków i kilku wspaniałych. Ale nie ma takiego jak ty”. Bohater podziękował swojemu pomocnikowi. Miał nadzieję, iż nie znajdzie się ryba, która udowodniłaby, że młody się myli. Santiago przyznał: „Mogę nie być tak silny, jak myślę (…) ale znam wiele sposobów i jestem śmiały”. Chłopiec uznał, iż nadszedł czas snu przyjaciela. Staruszek przyznał mu rację, dodał, że obudzi pomocnika nad ranem, jak zwykle. Młodzieniec pozbierał wszystkie naczynia i sztućce, które powierzył mu Martin i miał zamiar odnieść je na Taras.

Santiago położył się na swoim łóżku, które składało się ze starych gazet, które przykrywały sprężyny. Za podgłówek służyły mu zwinięte spodnie. Przykryty kocem zasnął bardzo szybko. Śnił o Afryce, którą pamiętał z młodości. Widział ją bardzo dokładnie, a nawet czuł jej zapach. Od lat śniły mu się tylko miejsca, które dawniej widział oraz lwy na plaży, które „W zmroku igrały jak młode koty, a on je kochał, podobnie jak kochał chłopca. Chłopiec nie śnił mu się nigdy”.

Starzec zbudził się przed świtem, aby wypłynąć w kolejny połów, tym razem miał wyruszyć bardzo daleko. Udał się do chaty chłopca i wraz z nim poszedł do przystani. Pożegnał się z Manolinem, bo tak na imię miał młodzieniec, po czym wsiadł do swojej łodzi. Santiago był rybakiem, który kochał morze i w myślach nazywał je „la mar”, czyli w rodzaju żeńskim. Był człowiekiem wrażliwym, który ubolewał nad losem pięknych, choć delikatnych i słabych ptaków. Santiago zarzucił swoje przynęty i wciąż płynął dalej w morze. Santiago znajdował się już daleko od brzegu i innych rybaków. Spostrzegł sokoła morskiego, którego obecność świadczyła o tym, iż w pobliżu muszą znajdować się duże ryby. Starzec starał się podążać za ptakiem. Na jedną z przynęt udało się bohaterowi złowić małego tuńczyka. Rybak zdawał sobie sprawę z faktu, iż mówienie do siebie mogłoby być odbierane przez innych za objaw wariactwa, ale nie przeszkadzało mu to.


strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17  




Baza studiów
Kim chcesz zostać?

Szybki test:

Za drogowskaz Santiago:
a) służyły gwiazdy
b) służył zapach ognisk palonych nad morzem
c) służyły światła latarni morskiej
d) służyła łuna świetlna Hawany
Rozwiązanie

Turystka na tarasie była przekonana, iż wspaniały szkielet należał do:
a) delfina
b) wieloryba
c) marlina
d) rekina
Rozwiązanie

Białe cumulusy zwiastowały:
a) deszcz
b) huragan
c) nasilenie wiatru
d) lekką bryzę
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

Inne
„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe
Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”
Geneza „Starego człowieka i morze”
Czas i miejsce akcji opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie w pigułce
Charakterystyka pozostałych bohaterów opowiadania „Stary człowiek i morze”
Problematyka opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” jako opowiadanie - parabola
Problem dumy, zwycięstwa i klęski w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Motyw przyjaźni w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Symbolika „Starego człowieka i morza”
Motywy literackie w „Starym człowieku i morze”
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”
Biografia Ernesta Hemingwaya
Plan wydarzeń opowiadania „Stary człowiek i morze”
Styl i narracja opowiadania „Stary człowiek i morze”
Kompozycja i struktura opowiadania „Stary człowiek i morze”
Kalendarium twórczości Ernesta Hemingwaya
Ekranizacje opowiadanie "Stary człowiek i morze"
Pierwowzór Santiago?
Kim był Joe DiMaggio?
„Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać?”
Wielcy o Hemingwayu
Najważniejsze cytaty – „Stary człowiek i morze”
Bibliografia





Tagi: