Stary człowiek i morze | inne lektury | kontakt | reklama | studia
opracowaniestreszczeniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   
Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Stary człowiek i morze

„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe

© - artykuł chroniony prawem autorskim autor: Karolina Marlęga

Głównym bohaterem powieści jest stary rybak Santiago. Mężczyzna był nazywany we wiosce „salao”, co oznacza pechowca - przez osiemdziesiąt cztery dni nie złowił żadnej ryby. Jego wygląd wskazywał na to, iż bardzo ciężko pracował i był biedny. Na uwagę zasługiwały jego młodzieńcze oczy. Jedynym przyjacielem Santiago był chłopiec, który pomaga mu nosić sprzęt, a od czasu do czasu zapraszał go na piwo do Tarasu, lokalnej restauracji. Przyjaciele wspominali dawne czasy, gdy łowili razem. Pierwszy raz wspólnie wypłynęli w morze, gdy chłopiec miał zaledwie pięć lat. Ojciec zakazał chłopcu łowienia ryb ze starcem w obawie, iż jego pech przeniesie się na niego. Starzec zdradził, iż następnego dnia miał zamiar wypłynąć daleko w morze, by tam szukać swojego szczęścia. Chłopiec pomógł starcowi zanieść sprzęt do jego chaty.

Santiago mieszkał bardzo skromnie. Młodzieniec nalegał, by rybak pozwolił kupić sobie sardynki, które miałyby mu posłużyć za przynętę na kolejnym połowie. Starzec uległ i zgodził się. Chłopiec powrócił i poza sardynkami przyniósł starcowi ciepły posiłek od Martina, właściciela Tarasu. Przyjaciele zjedli razem obiad, poczym starzec zaczął przeglądać rubrykę sportową w gazecie, by znaleźć najnowsze informację o Joe DiMaggio, swoim grającym w baseball idolu. Starzec zasnął na swoim łóżku ze sprężyn i starych gazet i, jak zwykle, śniły mu się małe lwy bawiące się na plaży.


„Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfstromie pływając samotnie łodzią i oto już od osiemdziesięciu czterech dni nie schwytał ani jednej”. Z tego względu mieszkańcy wioski nazywali go „salao”, co można przetłumaczyć na „wielce pechowy”. Po każdym powrocie z pustą siecią do portu, na rybaka oczekiwał pomagający mu chłopiec. Przez pierwsze czterdzieści dni wypływali na połowy razem, ale z czasem rodzice zabronili synowi przebywania ze starcem w obawie, iż jego pech przeniesie się na ich potomka.

„Stary był suchy i chudy, na karku miał głębokie bruzdy. Brunatne plamy po niezłośliwym raku skóry, występującym wskutek odblasku słońca na morzach tropikalnych, widniały na jego policzkach. Plamy te biegły po obu stronach twarzy, a ręce miał poorane głębokimi szramami od wyciągania linką ciężkich ryb. Ale żadna z tych szram nie była świeża. (...)Wszystko w nim było stare prócz oczu, które miały tę samą barwę co morze i były wesołe i niezłomne”. Santiago, bo tak miał na imię stary rybak, miewał już dłuższe okresy posuchy.


Niegdyś zdarzyło się, iż przez osiemdziesiąt siedem dni nie złowił ani jednej ryby, by przez trzy kolejne tygodnie, dzień po dniu, wyciągać z sieci same wielkie sztuki. Wtedy pomagał mu chłopiec, który nigdy w niego nie zwątpił. Santiago nauczył młodego pomocnika wszystkiego, co sam wiedział na temat połowu ryb. Zdawał sobie sprawę, iż nikt, poza nimi dwoma nie wierzył, że wreszcie pech go opuści. Po osiemdziesiątym czwartym dniu bez złowionej choćby jednej ryby, gdy poskładali już cały sprzęt, chłopiec zaprosił starca do Tarasu, gdzie zamierzał kupić mu piwo. Mężczyzna zgodził się, choć nie był zachwycony koniecznością przebywania z innymi rybakami.

„Siedzieli na Tarasie i wielu rybaków podkpiwało ze starego, ale on się nie gniewał”. Starszym było najzwyczajniej w świecie żal biednego Santiago, lecz nie dawali tego po sobie poznać. Mężczyźni rozmawiali ze sobą głośno o swoich udanych połowach oraz wszelkich sprawach natury technicznej, które z tym się wiązały. W sieciach okolicznych rybaków znajdowały się zazwyczaj dwa gatunki ryb, marliny lub rekiny. Te pierwsze sprzedawali do składu, skąd były transportowane na targ do Hawany. Drugie zaś skupywała od nich lokalna przetwórnia.

Pogoda tego dnia była słoneczna i przyjemna. Chłopiec prosił starca, by ten pozwolił sobie pomóc. Santiago twierdził, iż lepiej będzie, jeśli młody pójdzie pograć w baseball. Tytułowy bohater uważał, że przez postawienie mu piwa jego przyjaciel dowiódł, iż już jest mężczyzną. Wspomniał także ich pierwszy wspólny połów. Chłopiec miał wtedy pięć lat, a zbyt wcześnie wyciągnięta ryba z wody przez Santiago omal go nie zabiła. Nieletni pomocnik pamiętał doskonale każdy drobny szczegół tamtego wydarzenia, włącznie z zapachem krwi, który uniósł się w powietrzu po tym, jak starzec zatłukł rybę pałką.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17  




Baza studiów
Kim chcesz zostać?

Szybki test:

„Salao” oznacza:
a) bohatera
b) nieszczęśnika
c) pechowca
d) człowieka upartego
Rozwiązanie

Santiago:
a) był bardzo wierzący
b) nie był religijny
c) wierzył tylko w siły przyrody
d) był ateistą
Rozwiązanie

Ojciec DiMaggio był:
a) sportowcem
b) rybakiem
c) urzędnikiem
d) nauczycielem
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

Inne
„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe
Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”
Geneza „Starego człowieka i morze”
Czas i miejsce akcji opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie w pigułce
Charakterystyka pozostałych bohaterów opowiadania „Stary człowiek i morze”
Problematyka opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” jako opowiadanie - parabola
Problem dumy, zwycięstwa i klęski w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Motyw przyjaźni w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Symbolika „Starego człowieka i morza”
Motywy literackie w „Starym człowieku i morze”
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”
Biografia Ernesta Hemingwaya
Plan wydarzeń opowiadania „Stary człowiek i morze”
Styl i narracja opowiadania „Stary człowiek i morze”
Kompozycja i struktura opowiadania „Stary człowiek i morze”
Kalendarium twórczości Ernesta Hemingwaya
Ekranizacje opowiadanie "Stary człowiek i morze"
Pierwowzór Santiago?
Kim był Joe DiMaggio?
„Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać?”
Wielcy o Hemingwayu
Najważniejsze cytaty – „Stary człowiek i morze”
Bibliografia





Tagi: