Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)” - strona 2
      Stary człowiek i morze | inne lektury | kontakt | polityka cookies |
opracowaniestreszczeniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Stary człowiek i morze

Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”

Bohater cieszył się doskonałą pamięcią. Dzięki niej dodawał sobie otuchy i sił podczas walki z wielkim marlinem. Przypominał sobie lata swojej świetności, dawne podróże oraz inne połowy, na których wraz z Manolinem, pokonywali duże ryby. Rybak w bardzo ciekawy sposób posługiwał się swoją pamięcią, mianowicie wydawał sobie polecenia, które później miał realizować, na przykład: „Pamiętaj, żeby się przespać” czy „Muszę pamiętać, żeby zjeść tuńczyka, zanim się zepsuje, bo trzeba zachować siły. Pamiętaj, że choćbyś nie bardzo miał ochotę, musisz go zjeść rano. Pamiętaj!”. Innym zadaniem, jakie spełniała pamięć rybaka było rejestrowanie prędkości, z jaką poruszała się łódź. Są to kolejne dowody na to, iż bohater był wyśmienitym rybakiem, człowiekiem morza. Niesłychana zaradność to kolejna z cech Santiago. Stary rybak doskonale dawał sobie radę sam na otwartym morzu. Do przeżycia całego dnia wystarczała mu zaledwie butelka wody. Podczas niespodziewanie długiego połowu jadł małe ryby, dzięki czemu miał siły na walkę z marlinem. Bohaterowi udało się nawet przespać na dziobie, nie wypuszczając z rąk linki, którą holował swojego wielkiego przeciwnika. Jego upór i zawziętość są godne podziwu, bohater zawsze walczył do końca: „Powiedziałem chłopcu, że ze mnie dziwny staruch - rzekł. - Teraz właśnie muszę tego dowieść”.

Wśród innych rybaków i mieszkańców wioski Santiago cieszył się szacunkiem, lecz z powodu prześladującego go pecha nie okazywali go mu. Mimo to, starzec nie żywił do nikogo urazy. Gdy jego pobyt na otwartym morzu znacznie się przedłużył, tak myślał o mieszkańcach swojej wioski: „Wielu starszych rybaków będzie się martwiło. I wielu innych też. Mieszkam w zacnym mieście”.

Na uwagę zasługuje jego niecodzienna przyjaźń z Manolinem. Santiago darzy chłopca wręcz ojcowskim uczuciem: „Gdybyś ty był mój, wziąłbym cię z sobą i zaryzykował (…) Aleś ojca i matki (…)”. Rybak kochał chłopca, ten odwdzięczał mu się podobnym uczuciem. Strzec ubolewał, że ojciec młodzieńca zabronił mu wypływać z nim w morze w obawie, iż przejmie od niego pecha. Jednak nie miał tego za złe rodzicowi Manolina, uważał, że to normalne podejście. Na morzu wielokrotnie powtarzał: „Chciałbym tu mieć chłopca”, ponieważ potrzebował wsparcia, także psychicznego. Młodzieniec był dla niego najbliższą osobą, w jego pobliżu nie czuł się osamotniony. Santiago nie tylko nauczył go wszystkiego, co wiedział o fachu rybaka, ale zaraził również pasją do baseballa.


Co prawda niewiele miejsca autor poświęcił małżonce rybaka, ale można domyślić się, iż bohater kochał ją i tęsknił za nią: „Na brunatnej ścianie ze spłaszczonych, zachodzących na siebie liści silnie uwłóknionego guano wisiał kolorowy obrazek Świętego Serca Jezusowego i drugi, przedstawiający Najświętszą Pannę z Cobre. Były to pamiątki po żonie starego. Niegdyś na ścianie wisiała też kolorowana fotografia żony, ale ją zdjął, bo patrząc na nią czuł się zbyt samotny; leżała teraz na półce w rogu, pod czystą koszulą”.

Stosunek Santiago do własnej osoby jest wyraźnie wyeksponowany w opowieści, głównie dzięki temu, że starzec na morzu mówił sam do siebie. Rybak doskonale zdawał sobie sprawę, że lata młodości ma już dawno za sobą, a jego ciało jest już stare. Nie przeszkadzało mu to jednak, ponieważ doskonale znał swoje możliwości: „Mogę nie być tak silny, jak myślę (…) ale znam wiele sposobów i jestem śmiały”. Na pełnym morzu, podczas wielkiego pojedynku z marlinem, ciało rybaka zaczęło odmawiać mu posłuszeństwa. Uciążliwy był dla niego zwłaszcza skurcz lewej dłoni. Santiago uznał, że jest to „(…) zdrada ze strony własnego ciała”. Bohater traktował je niczym narzędzie do połowu ryb, starał się nie myśleć o bólu.

W najtrudniejszych chwilach zwracał się do siebie ze słowami otuchy: „Bądź spokojny i silny, mój stary”. Często ganił samego siebie za negatywne myślenie lub nadmierne forsowanie organizmu: „Głupi jesteś - powiedział do siebie. - Zjedz drugą latającą rybę”. Gdy wiedział, że nie uda mu się dotransportować swojej wielkiej ryby do brzegu zarzucił sobie: „Pogwałciłeś swoje szczęście, kiedy wypłynąłeś za daleko”, dopiero chłopiec uświadomił mu, że pomimo porażki z rekinami, starcowi udało się pokonać największego marlina, jakiego w życiu widzieli.

strona:    1    2    3    4  


Szybki test:

Santiago:
a) widział bardzo dobrze
b) był głuchoniemy
c) miał problemy ze wzrokiem
d) miał problemy ze słuchem
Rozwiązanie

Zamiłowanie Santiago to:
a) basketball
b) volleyball
c) baseball
d) football
Rozwiązanie

Poza rekinami Santiago gardził:
a) żółwiami
b) rybitwami
c) delfinami
d) meduzami
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

Inne
Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe
Czas i miejsce akcji opowiadania „Stary człowiek i morze”
Geneza „Starego człowieka i morze”
„Stary człowiek i morze” jako opowiadanie - parabola
Problematyka opowiadania „Stary człowiek i morze”
Charakterystyka pozostałych bohaterów opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie w pigułce
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”
Motywy literackie w „Starym człowieku i morze”
Symbolika „Starego człowieka i morza”
Motyw przyjaźni w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Problem dumy, zwycięstwa i klęski w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Kompozycja i struktura opowiadania „Stary człowiek i morze”
Styl i narracja opowiadania „Stary człowiek i morze”
Plan wydarzeń opowiadania „Stary człowiek i morze”
Biografia Ernesta Hemingwaya
Pierwowzór Santiago?
Ekranizacje opowiadanie "Stary człowiek i morze"
Kalendarium twórczości Ernesta Hemingwaya
Kim był Joe DiMaggio?
„Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać?”
Wielcy o Hemingwayu
Najważniejsze cytaty – „Stary człowiek i morze”
Bibliografia





Tagi:
Partner serwisu: