Stary człowiek i morze | inne lektury | kontakt | reklama | studia
opracowaniestreszczeniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   
Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Stary człowiek i morze

Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”

© - artykuł chroniony prawem autorskim autor: Karolina Marlęga

Santiago to tytułowy „stary człowiek”, główny bohater opowiadania. Najczęściej jest nazywany przez narratora „starcem”, „rybakiem” lub po prostu „starym”. Po imieniu zwraca się do niego jedynie Manolin.

Jego wygląd zewnętrzny wynikał nie tylko z podeszłego wieku, ale i codziennej, ciężkiej pracy: „Stary był suchy i chudy, na karku miał głębokie bruzdy. Brunatne plamy po niezłośliwym raku skóry, występującym wskutek odblasku słońca na morzach tropikalnych, widniały na jego policzkach. Plamy te biegły po obu stronach twarzy, a ręce miał poorane głębokimi szramami od wyciągania linką ciężkich ryb. Ale żadna z tych szram nie była świeża. Były one tak stare jak erozje na bezrybnej pustyni. Wszystko w nim było stare prócz oczu, które miały tę samą barwę co morze i były wesołe i niezłomne”. Z innego fragmentu dowiadujemy się dodatkowo: „ ramiona (miał), wciąż jeszcze silne, choć bardzo stare; szyja też była mocna, a bruzdy mniej widoczne, gdy spał i głowa opadła mu na piersi. Koszulę tyle razy łatano, że przypominała żagiel, a łaty spłowiały na słońcu i przybrały najrozmaitsze odcienie. Głowa starego była jednak bardzo sędziwa, a kiedy miał zamknięte oczy, w twarzy nie było życia. (...)Był boso”. Wraz z rozwojem akcji, czytelnik odkrywa coraz to nowe wiadomości o bohaterze, zarówno, jeśli chodzi o jego przeszłość, jak i zmiany zachodzące w nim podczas zmagań z wielką rybą.

Widzimy starego mężczyznę, który pomimo wieku posiadał wiele cech młodego człowieka. Jak sam mawiał o sobie: „Bo ze mnie dziwny staruch”. Słowa te idealnie opisują Santiago, postać pełną kontrastów. Był bardzo silny, jak na swój wiek, ale widzimy go również w chwilach słabości, gdy ze zmęczenia ledwo trzyma się na nogach. Wielu rybaków miało problemy ze wzrokiem, lecz on, pomimo swoich lat, widział bardzo dobrze. Nietypowe, jak na swój wiek, miał również zamiłowanie, czyli baseball.

Wdowiec za młodu wiódł życie podróżnika. W jego wspomnieniach przenosimy na pokład statku rejsowego, na którym pływał do wybrzeży Afryki. Odwiedzamy również podejrzany bar w Casablance, gdzie Santiago przez dwa dni toczył zacięty pojedynek na rękę z wielkim Murzynem. Po tym, jak zwyciężył dzięki swojemu uporowi, ludzie nazywali go czempionem. Szczęście odwróciło się od niego na starość. Przez passę osiemdziesięciu czterech dni bez złowienia ryby ludzie nazywali go „salao”, czyli pechowiec. Dni dawnej chwały minęły bezpowrotnie, co widać również po wyglądzie chaty starca. Zbudowany z liści domek jest brudny i pozbawiony wszelkich wygód. Nie dość, że nie ma bieżącej wody, to łóżko bohatera zbudowane jest ze sprężyn przykrytych starymi gazetami.


Starzec był człowiekiem o niezwykle łagodnym i przyjacielskim usposobieniu. Jedynie wobec swoich wrogów, czyli rekinów był agresywny, lecz tylko w momencie, gdy musiał bronić swej zdobyczy. Z całą pewnością można powiedzieć o nim, że cechuje go prostota, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Postać ta jest z natury dobra i ciepła, budzącą pozytywne wyobrażenia u innych. Gdyby nie pech, którego bali się jak ognia mieszkańcy wioski, miałby z pewnością więcej przyjaciół. „Urodziłem się, żeby być rybakiem, tak jak ryba urodziła się, żeby być rybą”, mawiał, co świadczyło o jego mądrości. Pomimo, iż prześladował go wielki pech, to nigdy nie przestał być optymistą, wiedział, że jego czarna passa kiedyś się skończy.

Stary Kubańczyk dał się poznać czytelnikowi jako mistrz w swoim fachu. Santiago był perfekcjonistą w łowieniu ryb. Z wielką dokładnością wykonywał wszystkie czynności na morzu, sam mawiał: „Ale ja to robię dokładnie (…) Tylko że nie mam już szczęścia. Chociaż kto wie? Może dzisiaj? Każdy dzień jest nowym dniem. Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów”. Taka postawa brała się z ogromnego doświadczenia, jakim mógł poszczycić się Santiago.

strona:    1    2    3    4  




Baza studiów
Kim chcesz zostać?

Szybki test:

Zacięty pojedynek na rękę z wielkim Murzynem toczył Santiago w:
a) Puerto Rico
b) Santiago de Cuba
c) Hawanie
d) Casablance
Rozwiązanie

Zamiłowanie Santiago to:
a) basketball
b) football
c) volleyball
d) baseball
Rozwiązanie

Wśród rybaków i mieszkańców wioski Santiago:
a) cieszył się szacunkiem
b) był obdarzany pogardą
c) był uznawany za niedołężnego
d) był lekceważony ze względu na wiek
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

Inne
„Stary człowiek i morze” – streszczenie szczegółowe
Charakterystyka Santiago - „Był starym człowiekiem, który łowił ryby w Golfsztromie (…)”
Geneza „Starego człowieka i morze”
Czas i miejsce akcji opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” – streszczenie w pigułce
Charakterystyka pozostałych bohaterów opowiadania „Stary człowiek i morze”
Problematyka opowiadania „Stary człowiek i morze”
„Stary człowiek i morze” jako opowiadanie - parabola
Problem dumy, zwycięstwa i klęski w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Motyw przyjaźni w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”
Symbolika „Starego człowieka i morza”
Motywy literackie w „Starym człowieku i morze”
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”
Biografia Ernesta Hemingwaya
Plan wydarzeń opowiadania „Stary człowiek i morze”
Styl i narracja opowiadania „Stary człowiek i morze”
Kompozycja i struktura opowiadania „Stary człowiek i morze”
Kalendarium twórczości Ernesta Hemingwaya
Ekranizacje opowiadanie "Stary człowiek i morze"
Pierwowzór Santiago?
Kim był Joe DiMaggio?
„Szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać?”
Wielcy o Hemingwayu
Najważniejsze cytaty – „Stary człowiek i morze”
Bibliografia





Tagi: